Klub
W minioną sobotę, która stanowiła część świątecznego weekendu, Jadwiga z Janiną wybrały się, jakby to powiedzieć w dawnym stylu, „na tańce”. Aby zmienić nieco miejsce w stosunku do odwiedzanego ostatnimi czasy, udały się do dawno nie wizytowanej przez nie knajpy, zwanej „Komandor Boil”. Miejsce to charakteryzuje się tym, iż bawią się tam ludzie z przedziału wiekowego bohaterek, a nawet starsi.
Co za tym idzie, rzecz jasna, prowadzący imprezę zabawiał towarzystwo muzyką przypominającą im niejednokrotnie lata młodości. Zgodnie z nazwą klubu, wystrój charakteryzowały motywy morskie. W lokalu tym były dwa poziomy – pierwszy, na którym znajdował się parkiet, kilka stolików, bar, szatnia i toalety, a także piętro, gdzie znajdowały się tylko stoliki.
Przypominało to taras widokowy, na którym można było zatrzymać się na chwilę w celu wypatrzenia potencjalnej ofiary. Kobiety musiały się nieco oganiać od pijanych natrętów, na szczęście Jadwiga została niegdyś świetnie przeszkolona w sztukach walki.